Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2018

Szerszenie

Na chodniku leżały martwe szerszenie. Niektóre niemrawo poruszały odnóżami, ale już nawet nie starały się odlecieć. Były pokłosiem wczorajszej wizyty tajemniczego auta na posesji obok, dwojga ludzi, z których jeden, ubrany w niepokojący, siatkowany strój prawdopodobnie doprowadził do wytrucia całego gniazda owadów. Szerszenie nie wydawały się już być groźne. Poranek był chłodny, słońce jeszcze nie wzeszło dość wysoko i w powietrzu czuć było wilgoć i niższą temperaturę sprzed świtu. Jakieś auto przejechało ulicą rozjeżdżając kilka trucheł, ktoś przechodząc po drugiej stronie ulicy również rozdeptał nieruchome odwłoki.  Przy chodniku zauważyła delikatny ruch. Jeden z szerszeni wydawał się być nieco żywszy, osłabienie nie pozwalało mu odlecieć, ale w jego zachowaniu widać było większą żywotność. Obok były jeszcze dwa, podobnie bardziej ożywione. Zaniosła je na podwórko. Właściwie nie wiadomo było, co z nimi zrobić. To owady, i tak żyją krótko, w powszechnej świadomości to groźne po...